Postanowiłam się przejść. Było ciepło. Nie lubiłam zamykać moich pokemonów do pokeboli, więc zostawiłam je w domu. Oczywiście martwiłam się o niego (mówię o mieszkaniu). Sama jednak nie poszłam. Przy drzwiach dogonił mnie Meowth. Zaraz potem wciąż kłócące się o nie wiadomo co Blitze i Skitty. Chciałam iść na arenę, ale z nimi nie pójdę. Narobią nie potrzebnych kłopotów. Przeszliśmy się więc na łąkę w głębi lasu.
- Blitze, Skitty, uspokójcie się wreszcie, bo was zamknę w pokebolach na amen! - wykrzyknęłam na miejscu
Chwila spokoju... Ale tylko chwila... Z resztą, jak się zmęczą to się zamkną.
- Meowth, co powiesz na walkę? - zapytałam właściwie sama siebie. Pokemon znalazł zgubioną przez kogoś monetę. Teraz nie dało się z nim pogadać.
- Ta... zgłoszę się na walkę o odznakę - wyszeptałam sama do siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz