poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Od Alice

-Ale tu jest pięknie...
Właśnie dotarliśmy na smocze wyspy.W lasach jest pełno dzikich pokemonów.
-Co ty na to Ponyta,żeby złapać jakiegoś pokemona?
-Icha...
-Zgadzam się z tobą,a i ciekawe czy mają tu jaką salę,bym mogła zdobyć odznakę.
Dojechałam na łąkę.Na niej było mnóstwo Butterfree.Piękne motylki.Wtedy zaburczało mi w brzuchu.
-Chodź,pora na obiad.Poszukamy ładnego miejsca na piknik.Znaleźliśmy miejsce przy jeziorze.Zsiadłam z Ponyt'y i rozłożyłam koc.Wypuściłam z pokebola Evee'a i Shinx'a.A ja kiedy moje pokemony się razem bawiły przygotowywałam jedzenie.Jak skończyłam zawołałam moje pokemony.Każdy szybko zjadł swoją porcję.Czasami myślę że mają wielkie żołądki.Shinx i Evee wrócili do zabawy,a moja Ponyta zajęła się skubaniem trawy.A ja jadłam rozkoszując się pięknym widokiem.Po chwili spostrzegłam,że do plecaka z jedzeniem podkrada się mały Pidove.Gdy się obróciłam uciekł na drzewo.Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam garść ziaren i rzuciłam pod drzewo.Zleciał i zabrał się do jedzenia.Ja powoli spakowałam rzeczy,zawołałam pokemony i schowałam do pokeboli.Wsiadłam na Ponyte i ruszyliśmy w dalszą drogę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz