Nareszcie!Sala walk na smoczej wyspie!
-Co ty na to żeby stoczyć walkę o odznakę?
-Ichaa...
-Ale najpierw odpoczniemy,trzeba poszukać jakiegoś centrum pokemonów.
W centrum miasta nie było dużo osób.Zeszłam z Ponyty.Pozwoliłam jej się napić wody z fontanny.Mi też chciało się pić.Wyciągnęłam z plecaka butelkę wody.Zostało tylko kilka kropel.
-Och!Nie mamy już zapasów jedzenia i wody,a i pieniędzy też nie mamy,co robić?
Ponyta przytuliła się do mnie i szturchnęła mnie pyszczkiem.Podrapałam ją za uszkiem,lubiła to.
Otworzyłam oczy.Przy Ponycie stała grupka dzieci.Krzyczały: ale ładna,co to za pokemon?,ale duża i itp.
Wstałam i podeszłam do nich.Odsunęły się.
-Nie bójcie się mnie.
Byłam już obok mojej Ponyty.
-To jest moja Ponyta.Jest przyjacielska,możecie ją śmiało pogłaskać.
W końcu jedno dziecko zapytało się:
-A mógł bym się na niej przejechać?
W tej samej chwili złapała go za rękę jego mama.
-Nie ma sprawy-uśmiechnęłam się i wrzuciłam go delikatnie na Ponytę.Zrobiliśmy trzy kółka wokół fontanny.Inne dzieci też się przejechały.Trwało to tak do wieczora.A ja nie zdobyłam żadnego grosza.Bylam zmęczona i Ponyta też.Wtedy podeszła do nas starsza pani i zapytała:
-Witam Cię,potrzebujesz noclegu?-zapytała
-Tak,ale nie mam jak pani zapłacić...
-O to się nie martw,chodź za mną.
Wstałam i zabrałam Ponytę.Bolały mnie nogi,ale nie chciałam męczyć też mojego pokemona.Doszliśmy do małej chatki.Tam starsza pani dała mi coś zjeść i moim pokemonom.
-Masz cudowne pokemony.
-Och,dziękuję bardzo.
-Dziękuję że nas pani przygarnęła...jutro z rana sobie pójdziemy.
-Nie musisz mi płacić,a zostać możecie sobie ile chcecie.
-Jest pani bardzo miła.
-A jeśli mogę spytać jaki jest twój cel podróży?
-Cel?Chcę tu powalczyć o odznakę i spotkać smoczy typ pokemona.
-O odznakę?Bardzo ambitnie.A dlaczego wybrałaś Smoczą wyspę?
-Bo tu można zobaczyć dzikie smocze pokemony,to ich ojczyzna.
-To prawda.Chodź pokaże ci twój pokój.
Pokój nie był duży,ale spokojnie pomieściłam się z moimi pokemonami.Ponytę przykryłam kocem.Położyłam się na łóżku.Evee położył mi się przy głowie a Shinx położył się przy nogach.Szybko zdmuchnęłam świeczkę i zasnęłam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz